Anioł: Posłuszny siłacz i „Półzygmunt”

Wakacje , „Anioł Stróż” NR 7 (202)

 

Matusowe Opowieści

Posłuszny siłacz i „Półzygmunt”

to niemała sensacja i wielkie poruszenie w całym Krakowie! Od kilku tygodni przed kościołem Mariackim stoi nowy dzwon. Co prawda na wieży wiszą już dwa, ale jeden nazwany „Mansjonał”, co niezbyt ładnie brzmi, a drugiego używa się tylko podczas egzekucji i nazwano go dzwonem skazańców, choć tak naprawdę nazywał się „Tenebrat”. Ten nowy dzwon ma więc być używany do obwieszczania tak ważnych wydarzeń jak rezurekcja czy wielkie święta kościelne. Teraz, póki dzwon stoi tak nisko, wszyscy podziwiają jego wielkość, piękne zdobienia i niecierpliwie czekają, kiedy po raz pierwszy zagra nad grodem krakowskim. Był to rok 1438, a więc budowanie konstrukcji, dzięki której będzie można wnieść dzwon na wieżę, nie było takie proste. Rusztowanie musiało być solidne i stabilne, by wytrzymało taki ciężar.

W tym czasie do Krakowa przybył syn wojewody Stanisław Ciołek. Miał ważną sprawę do króla, ale niespieszno mu było, bo chciał nacieszyć oczy widokiem pięknego Krakowa. Był tu dopiero drugi raz w życiu. Zachwycały go kościoły, kamienice, gwar miasta, biegające dzieci. Gdy zbliżał się do rynku, robiło się coraz ciaśniej i głośniej, bo wszędzie byli przekupnie i handlarze. Zauważył też, że wszyscy przyglądają mu się z ciekawością i podziwem. Nic w tym dziwnego. Siedział dostojnie na koniu i był kosztownie ubrany. Jednak nie to przyciągało wzrok krakowian. Stanisław był rosłym i barczystym człowiekiem o potężnej posturze, a wśród gawiedzi krążyły plotki, że potrafił złamać w ręku podkowę i wóz zatrzymać w biegu, chwyciwszy za koło.

Stanisław wjechał wreszcie na rynek. Chciał wejść do kościoła Najświętszej Maryi Panny, żeby się pomodlić, ale przed kościołem zebrał się niemały tłumek oglądających i podziwiających stojący nowy dzwon. Stanisław zsiadł więc z konia i podszedł bliżej. Tłum rozstąpił się, a wojewodzic* lekko dotknął dzwonu, podziwiając jego piękno. Nagle poczuł, jakby przeszył go jakiś dziwny prąd, i usłyszał w sercu głos:
– Proszę, zabierz mnie do góry na dzwonnicę. Możesz to przecież zrobić!
Młodzieniec zdziwił się trochę, ale głos tak go przejął i wydał mu się tak bardzo rzeczywisty, że chwycił ucho dzwonu i zarzuciwszy go na plecy, ruszył przed siebie do drzwi kościelnych. Szedł skupiony, jakby niósł coś najświętszego, a ludzie rozstępowali się z otwartymi ustami, bo jeszcze nigdy nie widzieli takiej siły w człowieku. Krok za krokiem przeszedł przez kruchtę, a gdy drzwi na wieżę otworzyły się bez niczyjej pomocy, usłyszał znów głos w sercu:
– Czekałem na ciebie, teraz nieś mnie wyżej.
Stanisław piął się coraz wyżej i wyżej, a potężny i ciężki dzwon wydawał mu się dziwnie lekki i poręczny, zupełnie jakby klatka schodowa była na jego szerokość. Szedł coraz wyżej, mijając stare dzwony, aż wreszcie dotarł na przygotowane miejsce dla nowego dzwonu. Cieśle napracowali się, by dopracować zawieszenie. Ciołek znów usłyszał znajomy głos:
– Możesz mnie tu postawić. Jestem ci ogromnie wdzięczny za tak dobry i szlachetny czyn.
I niczym piórko dzwon delikatnie zsunął się z barków Stanisława.
Przed mariacką świątynią tłum ściskał się coraz liczniej, bo wieść o siłaczu rozeszła się już niemal po całym mieście. Taki cud nie zdarza się codziennie. Gdy przygotowany do wiwatów Kraków czekał przed świątynią na młodego wojewodzica, ten pokornie klęczał w kościele przed wizerunkiem Najświętszej Panienki. Dziękował Jej zapewne za tę wielką łaskę, której sam nie rozumiał. Cóż tu jednak rozumieć? Po prostu u Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych, a jeśli chce się posłużyć człowiekiem dla dobrej sprawy, to trzeba Go słuchać… Ot, taka to tajemnica.
A że na Wawelu wisiał już wielki dzwon „Zygmunt”, ten – mniejszy nieco – nazwano „Półzygmuntem”.

* wojewodzic – syn wojewody

Więcej w najnowszym „Aniele Stróżu” NR 7 (202)





AS wakacje 2017

AS czerwiec 2017

AS maj 2017

AS kwiecień 2017

AS marzec 2017


Szanowni Państwo, pragniemy poinformować, że stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookies.
Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.OK