Anioł: Wiara Wita

Czerwiec, „Anioł Stróż” NR 6 (201)

 

Matusowe Opowieści

Wiara Wita

To wydarzyło się jakieś trzysta lat po narodzeniu Chrystusa w czasach okrutnych prześladowań chrześcijan. W maleńkim miasteczku na Sycylii tuż nad brzegiem morza mieszkał rzymski senator Gelas. Jego syn Wit został potajemnie ochrzczony i był wychowywany w wierze chrześcijańskiej przez nianię. Kiedy podrósł, przestał się kryć ze swoją wiarą. Gdy ojciec się zorientował, próbował nakłonić syna do porzucenia wiary. Na nic się to jednak zdało. Wtedy rozgniewany Gelas oddał dwunastoletniego Wita pod sąd. Przyprowadzili go do prefekta, który zapytał chłopca:
– Czy wiesz, że wiara w tego Boga jest zakazana?
– Tak – skinął głową Wit.
Wiedział, że grozi mu śmierć.
– Zatem pójdziesz teraz do świątyni z posągiem Jowisza, okażesz mu cześć i wrócisz do domu prosić ojca o wybaczenie. Tym razem zostanie ci darowane – mówił Walerianus.
Szczerze wątpił, by ten chłopak mógł zaszkodzić cesarstwu. Poza tym jego ojciec był szanowanym w mieście urzędnikiem. Prefekt nie chciał mu się narażać. Wiedział przecież, że chłopak wychowuje się bez matki.
– Odprowadźcie go – skinął na stojących strażników.
– Nie zrobię tego – powiedział Wit.
– Nie zrobisz?! – krzyknął prefekt. – Przez szacunek dla swego ojca zrobisz!
– Nie – pokręcił głową Wit.
– Owszem, tak – wysyczał Walerianus. – Straże, wymierzyć mu trzydzieści rózg i przyprowadzić z powrotem. To ci powinno przywrócić rozum! – zakrzyknął jeszcze za wyprowadzanym chłopakiem.
Zabrano chłopca na dziedziniec. Przywiązano go do słupa, przy którym wykonywano wyroki. A Wit nic, tylko się modli. Żołnierze chwycili rózgi, a Wit uniósł twarz ku niebu i się modli. I co? Co który żołnierz podniesie rózgę na chłopca, traci siły tak, że i ręką ruszyć nie może. Jak ich pięciu było, tak żaden nie mógł uderzyć chłopca. Mało tego – sam Walerianus stracił czucie w dłoni. Kiedy przyprowadzono doń chłopaka, wykrzyknął, masując rękę:
– Cóż ty za Boga czcisz, że z dziwną mocą ciebie broni?
– Wszechmogącego – uśmiechnął się Wit.
– Więc go poproś – rozkazał Walerianus – aby mi uzdrowił rękę!
Wit pomodlił się do Pana Jezusa o łaskę dla tego człowieka i prefekt w jednej chwili jak stracił czucie w ręce, tak je odzyskał. Oszołomiony Walerianus odesłał chłopaka do domu z informacją dla ojca, żeby wpłynął na syna, bo on nie może go ukarać.

Senator Gelas wpadł na pomysł, że skoro sąd i groźby nie pomogły, to może czas na prośby. Zorganizował ucztę. Połykacze ognia, poskramiacze dzikich zwierząt, muzycy, kuglarze zabawiali gości nieustannym popisami. Egzotycz- ne tancerki kusiły chłopca, ale Wit nie był nimi zainteresowany. Kucharze dwoili się i troili nad coraz to bardziej wymyślnymi potrawami. Tyle że Wit prawie ich nie jadł. Goście bawili się, jedli, pili, tylko nie Wit. Modlił się za nich wszystkich, prosząc Pana Boga o umiar i opamiętanie dla biesiadników. Ucztę zakończono, a chłopcu pozwolono wrócić do jego pokoju. Przed drzwiami postawiono służącego. Spod drzwi zaczęło się wydobywać światło, a powietrze wypełniły zapachy kwiatów i ziół. Zaalarmowany senator przyszedł natychmiast. Otworzył drzwi, żeby sprawdzić, co się dzieje. Siedem postaci w świetlistych szatach stało dookoła Wita. Rozmawiali. Potem wyciągnęły ręce nad jego głową i zaczęły szeptać słowa błogosławieństwa. A blask, jaki wtedy od nich bił, był tak wielki, że poraził oczy senatora. Oślepiony Gelas z krzykiem odskoczył od drzwi. Gdy Wit to ujrzał i usłyszał krzyk ojca, wezwał imienia Pana Jezusa i prosił Go o uzdrowienie. Wiara i modlitwa chłopca sprawiły, że senator odzyskał wzrok. Tej samej nocy potajemnie, z pomocą swojej niani i jej męża, Wit uciekł z domu, który przestał być dlań bezpiecznym schronieniem. Pełen wiary, miał teraz służyć Panu Jezusowi.

Więcej w najnowszym „Aniele Stróżu” NR 6 (201)





     
   
     
     
   
     
     
   
     
     
   
     
     
   
     

Szanowni Państwo, pragniemy poinformować, że stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookies.
Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.OK