Anioł: Skrzydlaty nauczyciel

Kwiecień, „Anioł Stróż” NR 4 (199)

Matusowe Opowieści

Skrzydlaty nauczyciel

Co się zdarza czasem ludziom świętym? Zrobić coś cudownego tak jak coś całkiem zwyczajnego. Tak się dość często zdarzało św. Józefowi z Kupertynu, zakochanemu w Panu Bogu prostaczkowi. Otóż przyszły raz do niego siostry nowicjuszki z klasztoru nieopodal miejsca, gdzie właśnie pomieszkiwał, z przedziwną prośbą. Akurat był w stajni i czyścił osłom kopyta. O co im chodziło? Otóż nie umiały śpiewać. Ani trochę. A jak miały wychwalać Pana Boga w psalmach i podczas nabożeństw w kaplicy? Jak miały modlić się śpiewem, kiedy niemiłosiernie fałszowały? Panu Bogu to zapewne nie przeszkadzało, ale innym siostrom w klasztorze już tak.

– Zaśpiewajcie coś – zaproponował im Józef. – Przyjemniej będzie mi się pracowało.

Siostrzyczki nabrały powietrza ile sił z płucach i zaczęły. Na dźwięk ich głosów w stajni zrobił się tumult.

Psy, koty, osły zerwały się i wypadały na zewnątrz, jakby je ktoś gonił.

– Śpiewajcie dalej – prosił święty z uśmiechem, widząc, jak wiele serca siostry w to wkładają.

Jak pięć ich było, tak każda wydobywała z siebie dźwięk w innej skali i tonacji. Jedna sopranem, druga altem, trzecia cichuteńko, czwarta tubalnie i choć starały się ze wszystkich sił śpiewać pięknie i czysto, zupełnie im to nie szło. Zwierzętom chyba wyszłoby lepiej.

– Idźcie do kaplicy – powiedział Józef, gdy skończyły. – Podeślę wam zaraz jakiegoś nauczyciela.

Siostrzyczki poszły tam czym prędzej. Usiadły w ławach, czekają. Nic się nie dzieje, tylko jakiś ptak przycupnął na parapecie. Chwilę podreptał w tę i z powrotem i zaczął cichutko ćwierkać. Nie zwróciły na niego większej uwagi, dopóki nie zagwizdał całej gamy tam i z powrotem. Stanęły więc dookoła okna. Co ptaszek wyśpiewał dźwięk, to one powtarzały. Jeszcze raz i kolejny – i tak przez parę godzin. Aż gdy nadeszła pora nieszporów i do kaplicy miały przyjść inne siostry, jedna z nowicjuszek narzuciła na ptaszka szal, którym była okryta – na szczęście dziurawy. Po chwili biedny ptak zatrzepotał tylko nad ich głowami i odleciał. Próżno czekały na niego następnego dnia i kolejnego. Nie przyleciał. Śpiewały same, jak umiały. Szło im trochę lepiej, ale przecież wciąż kiepsko.

Poszły znów do Józefa z prośbą o pomoc.

– Dlaczego chciałyście uwięzić wolne stworzenie? – zapytał, zanim którakolwiek zdążyła otworzyć usta. Przeprosiły i obiecały poprawę.

– Poproszę go, by wrócił – obiecał mnich.

Następnego dnia rano,

gdy siostry śpiewały jutrznię, leciutkie trzepotanie małych skrzydełek oznajmiło przybycie gościa. Siadł na ramieniu nowicjuszki – tej, która akurat najbardziej potrzebowała pomocy. Cichutko pogwizdując, podawał jej melodię niemal do ucha. Powtarzała dzielnie, najdokładniej, jak potrafiła, a za nią pozostałe, tak że nawet matka przełożona była zdumiona, jak szybko robią postępy. Po nabożeństwie odleciał, wrócił na nieszpory. Siadł na ramieniu kolejnej mniszki. I tak po kolei udzielał wskazówek większości sióstr. Oswoiły się z nim, przynosiły okruszki i ziarno, rozsypywały na oknie kaplicy.

I wszystko było dobrze, dopóki nie chciały oznaczyć jakoś swojego nauczyciela. Znalazły maleńki dzwoneczek na ptasią nóżkę. Lecz gdy go tylko przywiązały, tak nie zobaczyły ptaszka ani następnego dnia, ani kolejnego. A one znów zaczęły fałszować. Znowu poszły więc do Józefa.

– Posłałem wam nauczyciela, nie dzwonnika – ofuknął je Józef gniewnie. – Cóż miałby taki dzwoniący ptaszek robić w lesie albo na polu? Chyba tylko czekać, aż go jakiś jastrząb usłyszy.

Zrozumiały, przeprosiły, obiecały poprawę.

– Dobrze – rzekł święty. – Poproszę go jeszcze raz, by z wami śpiewał. Teraz jest zajęty, ale niedługo wróci.

I rzeczywiście wrócił. Przylatywał codziennie za każdym razem, gdy siostry zbierały się w kaplicy, i odlatywał, gdy wychodziły. Nikt mu już więcej krzywdy nie robił. I jak długo św. Józef mieszkał w tym miejscu, tak długo ów ptak towarzyszył siostrom w śpiewie na Bożą chwałę.

Więcej w najnowszym „Aniele Stróżu” NR 4 (199)





AS kwiecień 2017

AS marzec 2017

AS luty2017

AS styczeń 2017

AS grudzień 2016


Szanowni Państwo, pragniemy poinformować, że stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookies.
Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu.OK